...jak mu materii staje".
Tym to powiedzeniem o dzisiejszych pracach, a właściwie wczorajszych,
W tygodniu zostałam poproszona o zrobienie kilku zaproszeń na okoliczność przyjęcia Chrztu Świętego. Jak mnie znacie, tak wiecie, że nie moje to klimaty... Ale z tymi klimatami nie idzie w parze moja asertywność- nie potrafiłam odmówić ;) Potem też pomyślałam, że parę groszy się przyda w dobie wydatków ku zdrowotności, a i święta idą :p Wobec wyzwania najtrudniejszy był pomysł na... Postawiałam na prostotę, mając w głowie myśl, że "proste jest piękne". I wyszło, według mnie, nie tylko pięknie, ale i elegancko. Te parę zaproszeń tworzyłam na cyklicznym Babskim Spotkaniu u Oli, posiłkując się tą pierwszą, stworzoną jeszcze w domu. Na ich bazy przeznaczyłam końcówki papierów, a że ostał mi się jeden, nie miałam sumienia chować go przed światem, toteż postanowiłam stworzyć na jego bazie, kartkę na okoliczność przyjęcia Chrztu Świętego, skoro już w te klimaty zabrnęłam :) I takim sposobem wykończyłam kolekcję owych papierków, przynajmniej tę ich niebieską część :p
Ze zdjęć, które nie oddawały jakości prac, nie byłam zadowolona, choć robione w słoneczne południe. Wina to małych okien z wysokimi parapetami, które nie wpuszczają do mieszkania zadowalającej ilości światła dziennego... Na balkonie robić zdjęcia? Hmmm... Na balkonie nie mieszczę się z... tyłem, gdy muszę się pochylić nad pracą, a i przeciąg, w którym ów jest, nie pomaga :p Zatem małe biurko wylądowało obok drzwi balkonowych i pstrykałam zdjęcia prac, po raz pierwszy w pełnym słońcu. Czy mi się podoba tak?... Niekoniecznie, ale być może przyzwyczaję się ;)
I druga kartka z wymowną grafiką, która zastępuje napis :)
Uffff... Ależ dzisiaj mi ten post dużo czasu zajął :p
I tak, objadając się twarożkiem z dżemem, dobrnęłam do końca postu
(czy posta, czy jak tam się odmienia?... :p).
Już chciałam wyrzucić opakowanko, ale przypomniało mi się, że na rodzimym blogu,
Nie potwierdziłam ani odmówiłam.
Ale?...
po zerwaniu folii z pudełka, ukazał mi się pewien przedmiot,
A Wy co widzicie?...
Wczoraj natomiast, oprócz wyciętej ŻARÓWKI :D
...dostałam od Marzenki rybki i jeszcze jedną żarówkę :D
Może zatem powstanie coś z tych rzeczy w połączeniu z opakowaniem?...
Tylko że od "może" do realizacji, ostatnio u mnie drogi się znacznie wydłużyły :p
Słonecznego i ciepłego popołudnia życzę :)))