Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 stycznia 2024

3071/ Na Nowy Rok...

 Nie wiem od czego zacząć bowiem mam potężne zaległości. Miałam w planach na dzień dzisiejszy zupełnie o czym innym, a dzisiejszy post miał ukazać się wczoraj. Niestety, niedomaganie zwaliło z nóg na kilka dni zaburzając tym samym świąteczną radość... Ale jest już jako tako, zatem Nowy Rok zacznę od życzeń i filmiku z przełomu lat 2023/2024.


Oczom
więcej blasków bursztynowych,
by mroki duszy ciepłem ogrzewały;
więcej łez dobrych i spojrzeń tęczowych,
by chmurne myśli światłem rozjaśniały...

Ustom
więcej złotych wykrzykników,
by świt umiały witać w zachwyceniu;
więcej odwagi, pewności ogników,
by rzeczy zwały prosto po imieniu...

Dłoniom
więcej wrzosowej ufności
gestów najprostszych, uścisków najszczerszych,
by znaki serca witały z radością,
jak się na niebie wita gwiazdę pierwszą...

Sercu
więcej słonecznej nadziei,
więcej muzyki dzwonków kryształowych,
by mogło znaleźć w sobie i podzielić
iskrę miłości na tysiące nowych....
  

Życzenia pobrane z sieci ze strony: 

https://www.garnek.pl/mal24/12543083/na-nowy-rok-dla-was-kochani

Jadwiga

środa, 21 grudnia 2022

2888/ Pada śnieg, pada śnieg...

 Jest coś niezwykłego, coś tajemniczego w płatku śniegu. Jego doskonałość wzbudza zachwyt nad tak nietrwałą materią. Spójrzmy na jego ulotne misterium, by wzbudzić w sobie podziw dla tak kruchego istnienia. Wzbudźmy w sobie dziecięcą ciekawość i przeświadczenie, że w jego wnętrzu ktoś się znajduje; w tej małej "istocie" bowiem, jest tyle piękna, wielkości i różnorodności... Ile potrzeba wielkiej  Inteligencji, Myśli i Miłości, by stworzyć coś tak misternego, jak ów płatek śniegu? I roztapia się on nam zaraz po wzięciu go w dłonie...

Zima kojarzy się nam z bielą, śniegiem, ciszą... Wykorzystajmy zatem te ostatnie godziny Adwentu, aby odnaleźć w sobie ciszę. 

 Kartka powstała na bazie papierów ze świątecznej kolekcji Natural Christmas od Lemoncraft z udziałem poinsecji, gałązek świerkowych i liści ostrokrzewu z wykrojników od Lady-E Design Poinsettia & Winter Leawes Koronka, sztuczny śnieg i brokat dopełniają całości.










 

czwartek, 3 listopada 2022

2864/ Zaduszki...

 Słów kilka...

Zaduszki to święto zmarłych wywodzące się od pogańskich Dziadów. W tym dniu ludzie karmili duchy i wierzyli, że pomagają im powrócić w zaświaty.

Wyznaczył je na 1 listopada papież Grzegorz IV w 837 roku. Kościół wspomina w tym dniu nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, których życie nacechowane było świętością.
2 listopada - Dzień Zaduszny - w Kościele wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. Kościół katolicki wspomina 2 listopada w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu.2 lis 2021 
Podrzucam też link do bardzo ciekawego artykułu o Zaduszkach traktującego
A mnie się one niezmiennie od dziecięcych lat kojarzą z mgłą, zatem zostawiam tu te trzy ujęcia późnowieczornej, pełnej tajemnic, mgły...
 


i modlitwa w dzień zaduszny, a jakże; 

"Panie, Boże Wszechmogący, błagam Cię przez Najdroższą Krew, którą Twój Boski Syn, Jezus Chrystus, wylał za nas w Ogrójcu, racz wybawić dusze z czyśćca, a szczególnie tę, która jest najbardziej ze wszystkich opuszczona. Przyjmij ją do Twojej chwały, gdzie będzie mogła wielbić Cię i chwalić na wieki. Amen."

 Jadwiga

środa, 2 listopada 2022

2863/ Listopad...

Listopad rozpoczyna się dwoma niepowtarzalnymi dniami, które od początku świata wysławiają mądrość: pierwszy dzień wspomina świętych, drugi- zmarłych. Świętość i śmierć: dwa pojęcia, których niesposób ogarnąć. Święci to ludzie nieprzeciętni. To oni są radością świata; to oni wzbogacają ziemię. Mieliśmy świętych grubych i chudych, poważnych i z wielkim poczuciem humoru, biednych i bogatych. Mieliśmy świętych o zwykłych imionach i o imionach bardziej wyszukanych. Choć tak różni, w jednym byli podobni; wierzyli, że Jezus jest Panem i starali się iść za Nim we wszystkim, co robili... ("O Panie, chciałbym być w ich liczbie/ Kiedy święci maszerują do nieba"). Święci to także ci, którzy wędrują z torbą wypełnioną zakupami, książkami, czy... troskami. To ci, którzy nie wyróżniają się z tłumu, krocząc tuż obok nas, czy wykonując najprostsze prace. Święci zwyczajni, święci powszedni, którzy przędą nitkę drobnych cnót. Także popełniają błędy, potykają się, upadają, bo święty to nie ten, który nigdy nie upada ale ten, który zawsze się podnosi... I parę zdjęć z "odwiedzin" tych przeciętnych, zwyczajnych, powszednich...







I taki raj dla wiewiórek, który powoli wpisuje się w krajobraz cmentarza. Nie wygląda to estetycznie przy wejściu na cmentarz, ale wiewiórkom wcale to nie przeszkadza. natomiast wśród przechodniów można było usłyszeć głosy krytyki, "upiększane" niewybrednymi epitetami pod adresem zarządzających terenem cmentarza, a ów należy do Zieleni Miejskiej, a Zieleń Miejska do Miasta. Zatem za dużo tych zarządzających, by ogarnąć kilkanaście kilogramów orzechów, których wiewiórki nie będą w stanie "unicestwić" do wiosny. Przy czym jeszcze jakieś kocyki, materacyki, worki foliowe, miski i pojemniki z czymś tam, bo niepodobne to do wody, z których to rude nie skorzystają, bo nie mają w zwyczaju podobnych zachowań. Smutny, mimo wszystko, obrazek, choć cel szlachetny. I znowu człowiek nie popisał się inteligencją.

Jadwiga

niedziela, 23 października 2022

2854/ Bliskość...

 Ktoś zapyta: co bliskość ma wspólnego z mgłą, czy odwrotnie: co mgła ma wspólnego z bliskością.... To stan umysłu, jak kto odbiera "obecność" mgły. Mnie ona otula - takie są moje odczucia. Uwielbiam owe poranki, gdy miasto jeszcze śpi, a za oknem mgła sięga horyzontu, by w miarę upływy czasu, minuta po minucie, uchylać spragnionym zmysłom piękno natury i jej tajemnice. Trzeba jednak być uważnym, by ich nie przeoczyć, bo to właśnie ulotne te chwile dają szanse, by przyjrzeć się im z zachwytem. Rozsmakować się we wszystkim, co nas otacza; w tej mgle, w powietrzu, w zapachach ziemi zroszonej rosą, w odgłosach i...w ciszy którą przyniosła ze sobą owa mgła. Chłonąć w siebie i całym sobą, by poczuć właśnie tą bliskość siebie...






Jadwiga

niedziela, 2 stycznia 2022

2687/ Przemyślenia...

 Jeszcze wczoraj sporo osób żyło Sylwestrem; ci niedobitkowie, ci, którzy przespali północ, i ci, którym zostało petard. Dziś senna, ponura niedziela, tylko w oddali słychać dzwon kościelny wzywający na Sumę i jedynie chmary ptactwa zrywają się do lotu, by okrążyć blok mieszkalny i ponownie zasiąść nad przepaścią dachu. Gdzie nie gdzie pies zaszczeka nie pomny nowej daty. Nawet bloki wydają się być opuszczone; wygasły światełka świąteczne zainstalowane na balkonach i  drzewkach przed nimi. Za chwilę też poznikają świecące ozdoby okien... A Jutro? Jutro nic nie będzie takie samo. Jutro wszyscy powrócą do "normalności"; bezdomni do tułaczki swej codziennej, samotni do swych pustych kątów, smutni do codzienności dyktowanej przez życie, i reszta świata pochłonięta własnymi sprawami w codziennym zabieganiu... A Wam i sobie życzę wszelkiej pomyślności, spełniania się planów, marzeń i zamierzeń, a nade wszystko zdrowia i spokoju...


Jadwiga

poniedziałek, 30 listopada 2020

2443/ Adwent...

"Adwent rozpoczyna się zwykle na przełomie listopada i grudnia. To czas przechodzenia z jesieni w zimę; gdy przyroda, świat, człowiek po wielkiej ekspansji wiosny, lata, witalności, życia wkracza w stan szarości, wyciszania, obumierania. Ten szczególny czas ponownie przypomina, że wszystko poza Bogiem jest kruche, nietrwałe, zniszczalne. Poeta napisał: "Wczoraj nigdy się nie powtórzy. Dzisiaj szybko będzie jutrem. Jutro szybko stanie się wiecznością". Słowo "adwent" oznacza "przyjście, obecność". Czas pomiędzy "już" i "jeszcze nie" jest czasem czujności, czuwania. "Czuwanie nie polega na wejściu w samego siebie, ale na wyjściu z siebie, aby powierzyć się Bogu" (B. Maggioni). 

Adwent to czas ciszy i spokoju... Radosny czas oczekiwania na Znajomego, a Nieznanego... To czas świadomości siebie; konfrontacji z rzeczywistością, która tego roku jest jakże inna od dotychczasowych Adwentów. Chciałoby się zadać pytanie: ile wspólnego  z Adwentem ma obecna rzeczywistość? Ileż wspólnego z Adwentem mają piętrzące się troski, obawy, zwątpienia? Ileż wspólnego z Adwentem ma wieczny pośpiech i bieganina; sprawy, które nie mogą czekać, telefony, które trzeba natychmiast wykonać, praca na wczoraj? Ot, codzienność... I nic nie jest w stanie tego zatrzymać, bo we wszystkim liczy się tempo. Wiele uczuć wystawionych na próbę czasu i cierpliwości. Gdzież w tym wszystkim cisza i spokój? Gdzie miejsce w sercu dla Boga? Gdzie chwila na, z Nim, rozmowy? Często spychany na boczny tor, bo niepotrzebny w codziennej bieganinie i "walce" o prym. A On cierpliwie oczekuje na najmniejszy gest, bo... pomimo, jest obecny tuż obok w tej szaro- codzienności; w lęku i obawach, w troskach i zwątpieniach dźwigając je zawarte w Krzyżu kaleczącym Jego barki i uginającym kolana pod swym ciężarem. Adwent to też, a może przede wszystkim, osobiste doświadczenie Boga, niezależnie od humorów, obojętności, czy odrzucenia... Intensywność, zatem, i siła oczekiwania są jakby papierkami lakmusowymi mierzącymi wrażliwość serca i duszy. Adwent; czas spokoju i ciszy.

Jadwiga

wtorek, 15 września 2020

2393/ Nie tylko tworzenie...

 To, że uwielbiam spoglądać w niebo, mając ku temu wspaniałe warunki, jakie daje zamieszkanie na szóstym piętrze, to wiecie, zatem kilka ostatnich spojrzeń, które wydały mi się godne uwiecznienia... Pierwsze trzy zdjęcia przed zachodem słońca po burzy...



...by rankiem obudzić się we mgle, gęstej niczym; jak to powiadają- mleko...




...która ustępowała z minuty na minutę, odsłaniając nocne tajemnice miasta...




Natomiast z niedzieli na poniedziałek, przed świtem, spotkał się Księżyc i Wenus- druga pod względem odległości od Słońca planeta Układu Słonecznego. Jest trzecim pod względem jasności ciałem niebieskim widocznym na niebie, po Słońcu i Księżycu. 







I wczorajszy rozogniony zachód słońca






A po zapadnięciu zmroku od wschodu łuna- dzieje się tak, jak Wisła "paruje" po upalnym dniu (tak mi się wydaje). Nie jest to bowiem zorza, choć kto wie, nie znam się na astronomii.




Kolejna samotna gwiazda- nie znam się i nie wiem jaka, ale wrzesień w tym roku obfituje w astronomiczne pokazy. Szkoda, że ani moja komórka, ani aparat nie są na tyle dobre, by robić nimi zdjęcia nocnego nieba, bowiem jest zachwycająco obsiane gwiazdami...



 Poniżej bardzo ciekawy filmik: Niebo we wrześniu"


 
Jadwiga

3281/ Recyklingowe warsztaty...

  Warsztaty odbyły się zeszłej środy w Bibliotece Głównej po wakacyjnej przerwie. Tworzyliśmy przestrzenną jesienną pracę... Po powrocie z ...