Długo się zastanawiałam nad tym, czy zaprezentować ten album, który robiłam jakiś czas temu dla niezwykłego chłopca. Co w Nim było takiego niezwykłego? To, że pomimo, pełnej bólu i cierpienia, walki z rakiem, był niezwykle pogodnym dzieckiem. Pomimo młodego wieku, Kacper przyjmował swój los z godną pozazdroszczenia pokorą i zrozumieniem- pod tym względem był nad wyraz dorosły...
Wierzył w Boga, kochał ludzi i z wdzięcznością witał każdy nowy dzień...
Oto Kacper z wiecznie uśmiechniętą buzią, który wierzył w Boga i ludzi,
który nauczył wielu przyjaciół pokory wobec tego,
czym Bóg obdarza człowieka każdego dnia. Nauczył przyjmowania krzyży,
tych całkiem malutkich i tych, które przygniatają do ziemi....
I mój przyjaciel, który inspirował...
Dopisane na Dzień Dziecka:
Kiedy tu zaglądam, nie myślę o Kacprze w czasie przeszłym, lecz tak,
jakby wyjechał gdzieś w odległą krainę i miał niedługo wrócić...
.jpg)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)