Niemal całe życie na Tłusty Czwartek smażyłam chruściki. Od kilku lat to się zmieniło i batalię o to, co piec, wygrały pączki. I od kilku lat smażyłam je według babcinego przepisu, przechodzącego z pokolenia na pokolenie. Moje jednak dalece odbiegały wyglądem od babcinych, choć smak zachowały taki sam.. W zeszłym roku coś poszło nie tak i postanowiłam zmodyfikować przepis, ryzykując duo... Przede wszystkim zamieniłam cukier zwykły na pudrowy. Zamiast 4 całych jaj dałam 2 i do tego dodałam 6 żółtek. Zrezygnowałam też ze spirytusu. Już przy wyrabianiu ciasta odczułam, że jest ono jakby lżejsze, pulchniejsze i nie takie gumowate... Oto wynik moich półtoragodzinnych działań; i proszę, częstujcie się- jedzcie je dzisiaj bez skrupułów ;)))
A jak Wam poszło?...
Wasza Jadwiga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)