Jeszcze parę dni temu było dość chłodno jak na gust lubiącego ciepełko;
dni pochmurne, ciemne, nie zachęcały nawet do układania puzzli,
dni pochmurne, ciemne, nie zachęcały nawet do układania puzzli,
Wiało, padało, a nawet mruczało :p
Dziś jest już zdecydowanie ciepło.
Okna i drzwi balkonowe pootwierane.
Trzeba było zatem zaangażować ochroniarza przeciw intruzom,
bo mieszkanie jest na dość niskim pierwszym piętrze.
Na jakich warunkach?
Dach na głową,
bo o posiłki sam już sobie zadba ;)
I zadbał,
na moich oczach :p
A ponieważ pozostawiał po sobie bałagan,
to jednak podziękowałam i wystawiłam na wycieraczkę...
wraz z posiłkiem :p
Ale co się napatrzyłam, to moje ;)
Wasza Jadwiga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)