Takie oto obrazki przyłapane z okna,
przy okazji cotygodniowej pielęgnacji storczyków...
Taki gwar wesoły przed chwilą, a teraz cisza...
Wśród ptaków wielkie poruszenie... ci zostają.
Tego gościa nie zaprosiłam do domu.
Co do pielęgnacji storczyków;
tylko ja mogę być tak zdolna, by złamać aż dwa pędy storczyka,
który właśnie był w trakcie intensywnego kwitnienia.
No cóż, pozostało utrzymywać w wazonie z wodą.
Takie widoki utrzymują się jeszcze wiele tygodni po zerwaniu dachu.
Dach już dawno nowy, a to... stary (może na pamiątkę?)
Wasza Jadwiga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)