środa, 19 listopada 2014

1013/ Najnowsze...

Moje najnowsze zdobycze z odwiedzin w szrocie...
-papeteria w niezwykłym opakowaniu; 
gdyby doprawić nogi byłby miniaturowy sekretarzyk...











Kolejna zdobycz to dwanaście sztuk pudełeczek świątecznych, z zawieszkami.
Można w nie powkładać maleńkie prezenciki i pozawieszać na choince ;)





I kolejna zdobycz, to drewniane rękawiczusie zimowe.
Są ze sobą połączone sznureczkiem z koralikami,
a naklejone na maleńkich klamereczkach.
To już zakup ze zwykłego sklepu, tzw. funciaka ;)




Mam już pomysł na nie ;)
-poodczepiam ze sznureczka i wykorzystam do kalendarza adwentowego ;)
Tu, w Grantham jest mnóstwo tzw szrotów. 
Działają one wszystkie na zasadzie charytatywnym;
to, co komu już niepotrzebne, oddaje do takiego sklepu, 
a dochód ze sprzedaży przeznacza się na utrzymanie domów dziecka, 
domów starców, a głównie hospicjów...
Nie to co u nas w kraju, gdzie właściciele nabijają swoje kieszenie "towarem" wątpliwej jakości, bowiem nawet nie omieszkają przebrać tych worów, nie mówiąc o praniu, czy prasowaniu.
W większości takich sklepów panuje niebotyczny smród...
Omijam je szerokim łukiem i choć jest ich w mieście niezliczona ilość, 
ja odwiedzam tylko parę ulubionych, w kórych panuje porządek szeroko rozumiany... 

Ps. A jutro oprowadzę Was wokół znanego już Wam 
a już dziś zapraszam do odwiedzenia stronki...


Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

3281/ Recyklingowe warsztaty...

  Warsztaty odbyły się zeszłej środy w Bibliotece Głównej po wakacyjnej przerwie. Tworzyliśmy przestrzenną jesienną pracę... Po powrocie z ...