środa, 13 maja 2015

1177/ Trochę prywaty :p

Kiedy tylko mam okazję, to je zasuszam. Chodzi o przepiękne i długowieczne róże Marie Claire. Po wysuszeniu nie zmieniają koloru- wyglądają jakby robione z bibułki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie przypadek; zasuszałam kolejne róże, a szkiełko, w którym je trzymam, postawiłam nieświadomie na jednym z papierów Ani z kolekcji "Sercem Malowane"...  
Sami zobaczcie, co się stało- wkomponowały się we wzór kwiatowy papierów  ;)







Och, gdyby nie były takie kruche, można by ich użyć do swoich prac :p ;)
I na koniec jeszcze dwa zdjęcia... Anioł wśród aniołów :)))
...nad biurkiem, by miał baczenie na mnie ;)





Wasza Jadwiga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)

3281/ Recyklingowe warsztaty...

  Warsztaty odbyły się zeszłej środy w Bibliotece Głównej po wakacyjnej przerwie. Tworzyliśmy przestrzenną jesienną pracę... Po powrocie z ...