Kartka przeleżała parę miesięcy, taka jakaś byle jaka.
Przeszukując przydaśki wpadła mi w ręce;
postanowiłam coś z nią zrobić,
i albo coś zmienić, albo szmyrgnąć do kosza.
Zerwałam największy kwiat, który aż się prosił o "śmierć",
a z którego powodu kartka wylądowała na dno pudła.
Ale czym teraz zastąpić owo miejsce zbrodni?...
Postanowiłam nie odpuszczać!
Przeszukałam niemal wszystkie zakamarki, za tym czymś
i...
...wpadły mi w oczy ozdobne kapsle od Lidzi.
To jest to!-krzyknęłam z radości.
I tak pustkę po kwiecie wypełnił kapsel i dodatkowo buteleczka z tipsami 😜
Wasza Jadwiga 😘
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)