Listopadowa jesień...
Podejrzałam ją w świetle słońca,
w pozłocie i pąsach na policzkach.
Z postrzępionymi wiatrem sukniami.
Otuloną poranną mgłą,
z babim latem we włosach.
...Na spacerze ją podejrzałam,
z pięknym niebem nad głową ;)
Wasza Jadwiga
Ps. Byłam zmuszona powrócić do poprzedniego "wystroju" bloga, bowiem od zmiany grafiki, z dnia na dzień, coraz bardziej mi "muliło". Być może to zbieg okoliczności, zatem poobserwuję,co będzie się dokonywać. Zminimalizowałam też wiele linków nieaktualnych i niepotrzebnych już nikomu...
Ps. Byłam zmuszona powrócić do poprzedniego "wystroju" bloga, bowiem od zmiany grafiki, z dnia na dzień, coraz bardziej mi "muliło". Być może to zbieg okoliczności, zatem poobserwuję,co będzie się dokonywać. Zminimalizowałam też wiele linków nieaktualnych i niepotrzebnych już nikomu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję- szczególnie za te z cennymi uwagami... :) Dziękuję za Waszą obecność, za życzliwość i przyjaźń, która się rodzi z małych gestów- każdy bowiem z Was jest dla mnie wyjątkowy i cenny, który "kładzie" ślad na to, co robię, a co za tym idzie- na moją historię... :) Rozgość się zatem, miły gościu na moim blogu i zostań tu na dłużej :)