Ani ubranie manekina na livie zajęło dwie godziny- mnie dwa dni- zatem jest ok, rachunek się zgadza. 😃 Strojenie manekina (dekorowanie) zajęło mi drugi dzień. Nie ważne, jednak z efektu jestem mega zadowolona. Zwieńczeniem stał się kapelusz, który zrobiłam wieki temu z kolekcji Domu Róż. - no, może rok temu 😉 Manekinowi zrobiłam małą sesję zdjęciową, przymierzając też skrzydła- okazały się być za duże- zostanie bez, albo przy okazji przytnę mniejsze.
Co do zegarka; na chodzie 😉
Kapelusz też tymczasowy, bo skoro już jest... Planuję wymodelować niższy, z nieco większym rondem, ale bez kwiatów; ich dość na spódnicy. Zamiast nich wstążka wokół z kokardą w tyle... Ale to na kolejne działania, bo Ani obiecałam stworzyć dla Jej manekina.
Jadwiga
















Francja - elegancja!
OdpowiedzUsuńTulaski<3